ruchCiągłe poszukiwanie jedzenia, ucieczki przed drapieżnikami i wędrówki do nielicznych wodopojów skutkują tym, że poza krótkimi okresami snu/odpoczynku dziki koń jest w ciągłym ruchu. Niezliczone ilości kilometrów przemierzone przez konie w ciągu milionów lat od początku ich historii przyczyniły do powstania kopyta – tworu przystosowanego do poruszania się po KAŻDYM rodzaju terenu, niejednokrotnie tak trudnym, że ciężko to sobie wyobrazić. Jednak twór ten jest nierozerwalnie związany z ruchem – on go stworzył i on utrzymuje go przy życiu.
Kopyta dzikiego konia kształtowane są przez ruch po podłożach tak różnych jak piasek, trawa czy skały. Ponieważ podłoża te mają skrajnie różną twardość i właściwości ścierne, inaczej też będzie wyglądać kopyto, które ukształtowało się pod wpływem tylko jednego z nich. Nie istnieje jeden wzorzec „dzikiego” kopyta – w zależności od środowiska, w jakim koń żyje i się porusza, kopyto adaptuje się do różnie działających sił i erozji, zmieniając swój kształt i tempo wzrostu rogu.  Kopyto jest w stanie PRZYSTOSOWAĆ się do każdego rodzaju podłoża, jeśli koń odżywia się PRAWIDŁOWO i pokonuje ODPOWIEDNI dystans dobowy. 99% problemów z kopytami naszych koni wynika z nieodpowiedniego żywienia i braku ruchu, przy czym o ile żywienie stosunkowo łatwo naprawić, o tyle zbyt mała dawka ruchu stanowi olbrzymi problem.

Wpływ ruchu na rozwój kopyta

Kształtowanie kopyta przez ruch zaczyna się w chwili urodzenia. Egzystencja konia przez miliony zależała od umiejętności ucieczki od momentu narodzin. Poród i wydalenie łożyska ściąga drapieżniki, więc oddalenie się szybko z tego miejsca jest często sprawą życia i śmierci. Oprócz oczywistego uniknięcia niebezpieczeństwa ruch od momentu urodzenia działa stymulująco na psychikę źrebięcia, zapewnia poprawne ułożenie się stawów, rozciągnięcie mięśni, złapanie równowagi, wyrobienie koordynacji itp.
Źrebięta rodzą się z miękką „pochewką” na końcu kopyta, zakrywającą końce ścian i strzałkę. Sama ściana jest miękka i nieprzystosowana do przenoszenia ciężaru. Większą część kopyta zajmuje strzałka, która przenosi główne obciążenia. Strzałka gąbczasta zaraz po urodzeniu praktycznie nie istnieje.
Kopyta ulegają bardzo istotnym zmianom podczas pierwszej w życiu podróży. Źrebak biegnąc w pierwszych godzinach życia gwałtownie ściera miękkie ściany do poziomu podeszwy, co przenosi główny nacisk na strzałkę. W wyniku tego nacisku strzałka staje się twarda i zaczyna się rozrastać, rozpychając miękkie ściany puszki kopytowej (podobnie zaczyna rozrastać się strzałka gąbczasta), aby sprostać obciążeniu, jakiemu jest poddawana. Jednocześnie proprioreceptory (zakończenia nerwowe informujące o balansie, kierunku działania sił i umiejscowieniu kopyta w przestrzeni) na pograniczu strzałki i strzałki gąbczastej (niektóre z nich funkcjonują jedynie u źrebiąt) dostarczają niezbędnych informacji do poprawnego zorientowania i rozrostu struktur wewnątrz kopyta. Przednia i tylna kość kopytowa nowo narodzonego źrebięcia mają identyczny kształt. Dopiero w odpowiedzi na siły działające na kopyto podczas ruchu przednie kości kopytowe stają się bardziej okrągłe; różnica ta zaczyna być widoczna w drugim tygodniu życia źrebięcia. Poprawnie stymulowana – na zmianę nacisk i brak nacisku – strzałka gąbczasta stopniowo, od grota ku tyłowi zaczyna przekształcać się z galaretowatej, tłuszczowej tkanki w zbitą elastyczną tkankę włóknisto-chrzęstną.

To, co możemy zaobserwować u „dzikiego” konia, stoi w jaskrawym kontraście z wieloma współczesnymi praktykami. Wielu hodowców, chcąc zapewnić „bezpieczeństwo” rodzącym klaczom, zamyka je w boksach na miękkiej ściółce. Niektóre źrebięta przetrzymywane są tam przez kilka dni, a nawet tygodni po urodzeniu. Powoduje to, że szansa na prawidłowy i optymalny rozwój kopyta zostaje zaprzepaszczona. Miękkie podłoże i brak ruchu powodują, że ściany nie ulegają gwałtownemu starciu, a strzałka nie zaczyna przenosić ciężaru. Pozbawiona stymulacji nie rozrasta się, a puszka kopytowa pozostaje zacieśniona, upośledzając zmiany kształtu i rozrost kości kopytowej. Badania wskazują na to, że stymulacja i przenoszenie ciężaru przez strzałkę w pierwszych godzinach i dniach życia jest podstawowym i najważniejszym czynnikiem modelującym późniejszy kształt i funkcjonalność kopyta. Dla optymalnego jego rozwoju konieczny jest ruch, najlepiej po w miarę twardym podłożu, od pierwszych chwil życia, jeśli to możliwe nawet przed pierwszym posiłkiem. Zaniedbania w tym okresie życia zaowocują zmianami degeneracyjnymi, który nic już nie naprawi!

Główny problem wynikający z niedoboru ruchu to niedorozwój struktur amortyzujących kopyta, czyli strzałki gąbczastej i chrząstek kopytowych. U dzikiego konia rozrost tych struktur stymulowany jest przez ruch – tysiące uderzeń kopyta o ziemię dziennie od chwili urodzenia. Kluczowa w tej stymulacji jest przemienność nacisk/brak nacisku. U konia domowego tej stymulacji brakuje – badania pokazują, że u przeciętnego 600-kilogramowego konia struktury te są w podobnym stanie rozwoju jak u ważącego 100 kg źrebaka – a zatem przystosowane do przenoszenia obciążenia ca 100 kg! Nic dziwnego, że koń nie chce obciążać tylnej części kopyta, a samo chodzenie sprawia mu ból. Aby go uniknąć, zaczyna stawiać kopyto od palca, co skutkuje upośledzeniem całego mechanizmu kopyta i dalszymi problemami z tego wynikającymi.
Ponieważ tylne nogi młodego konia pracują zdecydowanie intensywniej, u koni domowych mamy najczęściej do czynienia z sytuacją, w której struktury amortyzujące w tylnych kopytach są znacznie lepiej rozwinięte niż w przednich. Sprzyja temu dodatkowo fakt, że ze względu na ukątowanie stawów w tylnej kończynie znacznie rzadziej stawiane są one nieprawidłowo od palca. Jest to główna przyczyna, dla której z przednimi kopytami bywa znacznie więcej problemów – są bardziej podatne na ochwat, częściej pojawia się w nich syndrom trzeszczkowy itp.

Dodaj komentarz